Nowe badanie krwi może znacząco przyspieszyć diagnozę endometriozy – choroby, która dotyka miliony kobiet na całym świecie, a często pozostaje niewykryta przez lata. Opracowana przez naukowców z USA metoda jest nieinwazyjna i wykazuje wysoką skuteczność.
Czy nowa metoda pomoże wykryć endometriozę bez operacji?


Czym jest endometrioza i dlaczego tak trudno ją wykryć?
Endometrioza to schorzenie, w którym tkanka podobna do błony śluzowej macicy rozwija się poza jej jamą. Często wiąże się to z przewlekłym bólem, bolesnymi miesiączkami i problemami z płodnością. Szacuje się, że choroba ta dotyka 1 na 10 kobiet w wieku rozrodczym, jednak jej rozpoznanie nierzadko zajmuje wiele lat.
Jednym z głównych problemów jest diagnostyka. Ogniska endometriozy nie zawsze mogą być wykryta podczas standardowych badań, takich jak USG czy rezonans magnetyczny. Obecnie „złotym standardem” pozostaje laparoskopia, która jednak dla pacjentek jest znacznym obciążeniem.
Może zainteresuje Cię...
Na czym polega nowy test na endometriozę?
Test opracowany przez badaczy z HerAnova Lifesciences analizuje obecne we krwi biomarkery. W badaniu obejmującym 298 kobiet trafnie wykryto ok. 80% przypadków endometriozy i prawidłowo wykluczono chorobę u 97,5% osób zdrowych.
Co ważne, test zidentyfikował także ponad 61% przypadków, które wcześniej pozostały niewykryte w badaniach obrazowych. Wyniki opublikowano w czasopiśmie medycznym „Journal of Minimally Invasive Gynecology”.
Diagnostyka endometriozy – co może zmienić nowa metoda?
Nowa metoda daje szansę na szybsze i mniej obciążające wykrywanie choroby, bez konieczności wykonywania zabiegu chirurgicznego. Umożliwiłoby to wcześniejsze podjęcie leczenia dla poprawy jakości życia pacjentek z endometriozą.
Choć test nadal wymaga dalszych badań, eksperci podkreślają, że takie rozwiązanie mogłoby w przyszłości stać się standardem w diagnostyce endometriozy.
Nasza rekomendacja